Kierunek: Budapeszt i Tokaj – Szlak winny


Co raz częściej korzystamy podróżując z własnego transportu . W obecnych czasach wielu z nas uważa że jest bezpieczniej , swobodniej no i taniej . Czy to prawda? Taniej chyba nie jest , swobodniej co dla niektórych pewnie tak , bezpieczniej hm... nie zgodzę się z tym . Dla kierowcy , na pewno nie jest to komfortem , dla podróżujących zależy co kto lubi.



Postanowiliśmy tym razem zobaczyć , Węgry . Ponieważ od początku 2021 roku , jakoś nieświadome edukuję się w kategorii EDUKACJA WINNA to i mój kolejny wyjazd właśnie z winem był związany . W programie poza Tokajem był Eger i mała wioseczka Mad . Węgry to nie tylko wino ale również termy , Hajduszoboszlo , Balaton i Budapeszt .


Zdecydowaliśmy się na podróż samochodem za południową granicę z miłym postojem w pięknym miejscu w Polsce, do którego od dłuższego czasu chciałam się wybrać . Krynica Zdrój , piękna miejscowość nazywana perłą górskich uzdrowisk ,miejscowość, z niezaprzeczalnym klimatem i urokiem. Położona jest w województwie małopolskim, niedaleko Muszyny i Tylicza, w Beskidzie Sądeckim. Dzisiaj Krynica jest największym i najpopularniejszym kurortem w zespole Uzdrowisk Krynicko - Popradzkich.

Miejsce to chętnie odwiedzają turyści i kuracjusze .Od lat Krynica Zdrój słynie z atrakcji zimowych i licznie przyciąga miłośników białego szaleństwa, ale obecnie poprawiła się też znacząco oferta dla letnich turystów z której korzystać mogą całe rodziny.


Właśnie tam jest taki hotel Czarny Potok Resort SPA & Conference Czarny Potok Resort SPA & Conference , do którego od jakiegoś czasu chciałam się wybrać . Hotel położony w otulinie lasu. Przez środek całego obiektu przepływa potok. Teren hotelu pięknie zagospodarowany zielenią. Oddalony jest spory kawałek od centrum miasta - nie ma to znaczenia bo przy samym hotelu jest przystanek autobusowy z którego odjeżdżają darmowe busiki. Za to niedaleko jest do gondoli na Jaworzynę Krynicką. Jeżeli ktoś pragnie wypoczynku blisko natury - miejsce idealne.

Dodatkowo Hotel ma atrakcji co niemiara. W cenie noclegu możemy skorzystać z kręgielni, minigolfa, basenu z atrakcjami typu bicze wodne i bąbelki. Do tego jacuzzi, 5 różnych saun - strefa bez tekstylna, sala bilardowa, gra w rzutki, siłownia wewnątrz budynku oraz taka na świeżym powietrzu. Strefa relaksu z hamakami i leżakami. Koło minigolfa kolejne duże łoża z baldachimami , z widokiem na płynący potok. Usypana plaża. W wybrane dni muzyka na żywo w głównym budynku. W kręgielni można obejrzeć programy sportowe . Tuż obok kręgielni sala gier z konsolami oraz VR (wirtualna rzeczywistość dodatkowo płatna :) . Jakby tego wszystkiego było jeszcze mało, przy recepcji znajduje się sala z cymbergajem i innymi grami na tego typu maszynach. W tym samym miejscu możemy podziwiać 4 żywe papugi. Mój hotel marzeń !!! w Polsce . Nie zawiodłam się . Minusów BRAK ? są , ponieważ jest to hotel z atrakcjami dla rodzin z dziećmi to trzeba się liczyć na dość duża ich ilość , w strefie SPA tutaj mały minus , wydaje mi się ,że na ilość osób korzystających z obiektu strefa basenów jest po prostu za mała . No i nie do końca goście hotelowi , wiedzą jak korzystać z takich stref basenowych .UCZYMY SIĘ CAŁY CZAS !!!

Kolejny plus to wyżywienie w tym hotelu . Mieliśmy wykupione śniadania. Duży wybór - każdy znajdzie coś dla siebie. Codziennie w części "live cooking" były robione na zamówienie omlety z dodatkami jakie się samemu wybrało. Dania obiadowe, kolacyjne zamówione z karty również w porządku.



Z alkoholi dostępne regionalne piwa i wina w polskich winnic. Ponieważ jest to podróż szlakiem winnym to muszę opisać kilka słów na ten właśnie temat . Dowiedziałam się od kelnerki , że jesteśmy na Małopolskim szlaku winnym .Małopolska już od XIV wieku stanowiła jeden z głównych ośrodków winiarskich. Ciepłe wiosny, gorące lato i delikatna jesień sprawiają, że region ten pozwala na hodowlę winorośli i produkcję wysokogatunkowego wina. Sama byłam zdziwiona , ostatnio opracowywałam program Szlakiem winnym w województwie lubuskim i tutaj również mam pole do popisu .Hotel oferuje 3 godzinne zwiedzanie Winnicy Gródek z przewodnikiem połączone z degustacją win - 3 rodzaje win po 150 ml wraz z poczęstunkiem: deska wędlin, serów, pieczywo i oliwa. Omówienie położenia winnicy, sposobu prowadzenia winorośli, uprawianych odmian i procesu produkcji wina – winifikacji. Musicie skorzystać poza tym widoki w Winnicy Gródek której położenie na malowniczym wzgórzu, które otoczone jest z trzech stron wodami Jeziora Rożnowskiego dodatkowo zachęca do przeżywania romantycznych chwil . Będąc w tym miejscu można podziwiać przepiękny widok na dolinę Dunajca, panoramę Tatr oraz Pogórze Rożnowskie.


Do Krynicy -Zdrój na pewno wrócę , bo nie zdążyłam zobaczyć tutaj wszystkiego no i koniecznie muszę popłynąć Dunajcem na to zabrakło czasu . Czeka nas kilkugodzinna droga na Węgry , przez Słowację ,a na pożegnanie naszego pobytu w hotelu miła niespodzianka od dyrekcji . Miło jest wracać do takich miejsc.


Droga do granicy jest dość mocno uczęszczana, a do tego wąska, nie pojedziecie tam zbyt szybko. Po przekroczeniu granicy jedzie się naprawdę super, prawie cały czas jest dwupasmówka. Tylko w jednym miejscu jest mała serpentyna, ale później tylko prosta droga. Musze stwierdzić , że łatwiej nam się podróżowało na Słowacji i Węgrzech niż w Polsce . W Polsce drogi nowsze ale bez oznaczenia , za granicą drogowskazy na medal . Może, tak dobrze nam się jechało to zasługa pilota czyli moja , a może kierowcy czyli Darka ?

Jak myślicie ?

Jadąc do Tokaju zupełnie nie wiemy czego się spodziewać. Wiemy jedynie tyle, że pochodzące stąd wino jest białe i słodkie. I popularne, choć nie tanie. Historie zakładania winnic jakie słyszę ostatnio od właścicieli to po prostu scenariusze filmowe .

Ta w Mad posłuchajcie sami ...." Wzięty prawnik, po matce Francuz, po ojcu Węgier, dostaje od matki zadanie znalezienia prezentu na okrągłe urodziny ojca, z zachowaniem warunku, że prezent nie może zajmować miejsca w domu rodziców. Zadanie niebanalne, ale w końcu wpada na świetny pomysł. Ma plan zakupienia malutkiej, symbolicznej winnicy, ot kilku arów, aby ojciec mógł spróbować uprawy winorośli. Gdy jednak zaczyna szukać odpowiedniej działki w okolicach tokajskiego miasteczka Mád, sam zakochuje się w tym miejscu. Nawet nie zauważa kiedy zamiast szukać parceli dla ojca, zaczyna się rozglądać za miejscem, gdzie sam będzie mógł założyć winnice.... " tak właśnie powstała winiarnia Holdvölgy , dosłownym tłumaczeniu oznacza: „Księżycowa Dolina”.

Niższa linia produkowanych win (Hold and Hollo) zamiast tradycyjnych, papierowych etykiet ma specjalne silikonowe (opatentowane i zastrzeżone) nakładki w odblaskowych kolorach. Pozostałe pozycje noszą chwytliwe, łatwe do zapamiętanie nazwy (np. Vision, Meditation, Exaltation), a dodatkowo na etykiecie znajduje się cytat nawiązujący do każdej nazwy. W posiadaniu producenta jest dziś 26 hektarów winorośli na 7 winnicach podzielonych na 22 parcele. Roczna produkcja to ok. 65 tysiące butelek.

Trochę tutaj tak komercyjnie , atutem producenta są długie na ponad 2 kilometry, trzy poziomowe piwnice przekształcone w coś na kształt trasy wycieczkowej dla przyjeżdżających gości. Jeśli szukacie Tokaji bezpiecznych, nowoczesnych, ale i po prostu smacznych, to będzie świetny wybór. Do produkcji win w tym regionie wykorzystuje się głównie dwa gatunki winogron – Furmint i Harslevelu.

Co robić w Tokaju ? Jeść gulasz i pić wino ! Oczywiście gulasz to tylko w .. Bonchidai Étterem . Niesamowity gulasz , ja mięsa ogólnie nie jadam , jednak się skusiłam , warto spróbować . W Tokaju zatrzymaliśmy się w hotelu Tokajvár , wyobrazcie sobie ,wszystko w w j.polskim . Polak i Węgier jak dwa bratanki .

Jak ja to lubię , pakowanie i w drogę dosyć tego białego wina . Zjeżdżamy z M3 na północ w kierunku wzgórz, by nakarmić oczy czymś nowym, a nos i podniebienie czymś czerwonym. O Egerze mówi się, że warunki do uprawy winorośli i produkcji wina ma niemalże idealne . Za mało czasu mieliśmy ,żeby po spacerować po mieście ale starczyło ,żeby degustować egerskie wino, w Dolinie Pięknych Pań (Szépasszony-völgy), kawałek za miastem. Skąd te piękne panie w nazwie doliny – nie wiadomo. Jedna legenda mówi o urodziwej właścicielce doliny i jakimś przekleństwie .

Trafiamy na wyglądającą przyzwoicie i kuszącą piwnicę z uchylonymi drzwiami , gospodarz słysząc naszą rozmowę wita nas polskim „Dzień dobry” a nie mówiłam Polak i Węgier .... Od słowa do słowa siadamy przy dużej drewnianej ławie z tacą pełnych wina lampek. Pierwszy łyk… Białe – takie sobie ,czerwone jest o wiele lepsze a po drugim łyku i kolejnym robi się przyjemnie. Kierowca (czyli jak zawsze Darek ) musi obejść się smakiem ,moje przemyślenia na temat wina są mocno subiektywne , po tych 3 dniach degustacji wina muszę powiedzieć sobie dosyć.

Do Wyszegradu dojeżdzamy już póznym popołudniem . Widok spod cytadeli jest fantastyczny. Zwiedzanie jej nie wchodzi w grę – jest już za póżno . Podziwiamy panoramę drugiej co do długości rzeki Europy, Dunaj . Dobrze ,że kawałek dalej mamy zakwaterowanie w hotelu Thermal Hotel Visegrád . Przepiękny zachód słońca możemy podziwiać z naszego tarasu . Etap podróży związany z winem zamieniamy na etap relaksu , basenów termalnych i SPA .

Hotel Thermal Hotel Visegrád jak sama nazwa wskazuje, to wyspecjalizowany hotel termalny. Strefa spa jest doskonała, ogromna różnorodność basenów w różnych temperaturach z ciekawymi funkcjami wodnymi w uroczej, luksusowej atmosferze. Dobry wybór różnych opcji saun i łaźni parowych, w tym przyjemna „aromatyczna” łaźnia parowa. jedynym minusem , to możliwość korzystania ze spa osób z poza hotelu . Pyszne jedzenie w tym hotelu , różnorodne nie tylko pyszne dania z mięsa , a także wspaniałe ryby z pobliskiego Dunaju , niesamowite przystawki , sałatki i oczywiście desery .

Do Budapesztu docieramy wczesnym popołudniem. Zakwaterowanie w hotelu , szybki prysznic i na miasto . Czy 2 dni to wystarczy na Budapeszt . Mówię nie , nie wystarczy na dodatek w sierpniu i w upale odradzam . Dodatkowo mieliśmy zmianę planu zwiedzania bo zamknęli most Łańcuchowy , który był na naszej trasie zwiedzania. Na zwiedzanie Budapesztu najlepiej przeznaczyć około 4 dni, to miasto jest tego warte! Mając dwa dni na zwiedzanie Budapesztu, proponuje wykupić całodobowy bilet na transport publiczny i poruszać się autobusami. Bilet na sam transport kupimy na stacji metra , kosztował około 27-30 zł/24h. BKK.hu .

Dobrą opcją jest bus turystyczny typu hop-on hop-off, których w Budapeszcie jest bardzo dużo . Co warto zobaczyć w Budapeszcie ? Według uznania , dla jednych koniecznością będzie Baszta Rybaka , dla innych dzielnica żydowska a dla innych wizyta w New York Caffe. Mnie urzekło Wzgórze Zamkowe i Zamek Buda , Kolejka zębata Siklo - Budavari Siklo , bajkowe wieże, które totalnie kojarzą mi się z Disneyem w Baszcie Rybaka obok Kościół Macieja z niesamowitym dachem . Wzgórze Gallerta okryte mrocznymi historiami o czarownicach i odprawianych tam sabatach. No i łaznie termalne z tego słyną całe Węgry .

Piękny jest ten Budapeszt , niestety nie udało się nam skorzystać z wieczornego rejsu po Dunaju , po całym dniu nie byliśmy w stanie na 21.45 dotrzeć do portu .Jest to obowiązkowy punkt zwiedzania będąc w Budapeszcie . Budapeszt z perspektywy wody i nocą jest niezapomniany .

Drugi dzień , upał 40 stopni i tutaj dotarł zabójczy Lucyfer który w tym czasie panuje na południu Europy i uniemożliwił kontynuowanie zwiedznia Budapesztu . Udaliśmy sie do Termy Széchenyiego , to największy kompleks tego typu w Europie z wodami termalnymi. Kompleks zasilają dwa źródła termalne o temperaturze 23 °C i 25 °C.

Kiedy już znudzi się Wam moczenie w basenie na dworze i podziwianie fasady barokowego budynku, polecam udać się do wewnętrznej części term, w której znajdziemy około 15 naturalnie ogrzewanych basenów i 10 saun. Woda ma od kilkunastu do nawet 50 stopni. Osobiście jestem zmarzluchem i najbardziej pasowały mi te z temperaturą około 30 stopni .

Czy było warto? W niektórych momentach można uznać budynek za lekko niszczejący i nie do końca spełniający normy sanepidowskie . Sam obiekt robi niezwykłe wrażenie i nie często człowiek ma okazję moczyć się w tak zachwycającym otoczeniu , cenię sobie fakt, że mimo tylu lat funkcjonowania, nadal ma swój tradycyjny charakter.

Po południu udaliśmy się na spotkanie służbowe do hotelu Anantara New York Palace Budapest , mieści się w eleganckim XIX-wiecznym budynku w samym sercu Budapesztu, w pobliżu Opery i alei Andrássyego. Sercem hotelu jest kawiarnia New York Café ze wspaniałymi freskami i pozłacanymi kolumnami zdobionymi sztukaterią. Z kolei elegancki bar z muzyką fortepianową na żywo zaprasza na orzeźwiające napoje i koktajle. W restauracji Salon Fine Dining podawane są tradycyjne potrawy kuchni węgierskiej w nowatorskim wydaniu. W 2013 roku lokal ten zdobył nagrodę przewodnika Gault Millau. Jesli ktoś zna sieć Anantara to już wie o czym ja tutaj pisze !



...Sercem hotelu jest kawiarnia New York Café no cóż niesamowite miejsce , zajmuje pierwsze miejscach w rankingach najpiękniejszych kawiarni na świecie, wyprzedzając kawiarnie w Wenecji, Wiedniu czy Pradze. Oczywiście ceny jak na Budapeszt są dwukrotnie wyższe niż w lokalnej kawiarni, ale przecież to najpiękniejsza kawiarnia świata!





Nasz pobyt w tym pięknym mieście zakończyliśmy podziwiając zachód słońca na dachu naszego hotelu . Mimo godz. 21.00 temperatura nie spadała poniżej 30 stopni .


Kilka wskazówek jak dogodzić podniebieniu w trakcie pobytu na Węgrzech ? Koniecznie skosztujcie gulaszu, zupy rybnej, gęsiej lub kaczej wątróbki oraz deserów w tym strudli, naleśników po węgiersku oraz ciasta kominowego . Degustacja lokalnego wina i palinki to konieczność. Zejście w głąb piwnic i przechadzka korytarzami wypełnionymi beczkami , delektowanie się zapachem drewna i marzeniem o degustacji wyśmienitego wina deserowego Tokaji Aszú, nazwanego przez króla Francji Ludwika XV „królem win ".

To tyle jeśli chodzi o Węgry , ja mam chęć jeszcze tam wrócić i Was zapraszam .



You Might Also Like: