Costa Blanca - Białe Wybrzeże ciągnie się od przylądka Nao do przylądka Gata w Andaluzji.
Po wylądowaniu na lotnisku w Alicante pojechałam zwiedzić to portowe miasteczko oraz stolice prowincji Costa Blanca.
Po dojechaniu drogą do samego centrum odniosłam wrażenie że jest ono dostępne tylko od strony morza.
Pasażem nadmorskim Esplanada spacerowałam pomiędzy ogromnymi , rosnącymi wzdłuż jego alei palmami i platanami.
Niesamowity chodnik ułożony z kafelków w sinusoidalnym rysunku podkreśla charakter tego miejsca.
Cześć zabytkowa miasta wznosi się wokoło góry Benacantil z potężnym Zamkiem Świętej Barbary, widok z niego roztacza się na miasto i niemal cały okręg Alicante.
Przechodząc wąskimi uliczkami od bulwaru Rambla Mendez Nunez doszłam do placu Urzędu Miasta z przepięknym budynkiem w stylu barokowym.
Wędrując wąskimi uliczkami zobaczymy mnóstwo restauracji i nocnych barów. Sporo restauracji skupilo się w dzielnicy portowej El Port gdzie tętni życie nocne
Po całodziennym soacerowaniu po Alicante czekając na transfer do hotelu nie mogłam sobie odmówić Sangria i zjeść pysznego Gazpachio oczywiście z widokiem na port i przepiękne łodzie.

Z Alicante pojechałam do La Manga nad morzem o nazwie Mar Menor , położonej na Costa Calida w Regionie Murcja. La Manga to wąski półwysep długi na 24km, zaczynający się na Cabo de Palos.
Podróż z lotniska Alicante do La Mangi zajmuje około 1h10min.
Warto jest podczas spędzania wakacji na La Manga pozwiedzać okoliczne miasta i ośrodki wypoczynkowe tej części hiszpańskiego wybrzeża. Przy okazji wypoczynku na La Manga warto zwiedzić Alicante, Murcję lub Cartagenę.
Ja zatrzymałam się w hotelu Roc Doblemar na La Manga. Osobiście polecam ten hotel dla klienta średnio wymagającego.
La Manga oferuje szeroki wachlarz zakwaterowania na każdą kieszeń. Do dyspozycji gości są hotele w La Manga o bardzo wysokim standardzie i te tańsze, oferujące skromniejsze miejsca noclegowe na wakacje we dwoje lub wypoczynek dla rodzin z dziećmi.
Z jednej stronie półwyspu znajduje się Morze Śródziemne a po drugiej znajduje się Mar Menor, czyli Morze Mniejsze, właściwie to ogromna zatoka, gdzie woda jest spokojniejsza.Ponieważ Mar Menor oferuje odwiedzającym największy w Europie, znajdujący się na otwartym powietrzu, obszar terapii błotami musiałam koniecznie tam właśnie się udać.
Z portu w Puerto Deportivo droga wodna dopłynęłam do San Pedro del Pinatar.
cała wizyta winna przebiegać tak.... Wchodzimy do wody i wybieramy błoto. Smarujemy nim całe ciało łącznie z twarzą i suszymy się na słońcu około godziny. Stopniowo z czarnego nasz kolor skóry robi się popielaty. Potem spłukujemy się – albo w tejże wodzie, albo w morzu .
Następnie można jeszcze ochlapać się solanką. Spotkani na miejscu Hiszpanie poinformowali, że by kuracja miała skutek trzeba tak robić pięć dni z rzędu. Ja poczułam się super po jednym wysmarowaniu i muszę przyznać na przed ramionach miałam małe uczulenie od słońca po pasmarowaniu ,krostki się zmniejszyły. Coś w tym jest więc polecam.
Błota są łatwo wchłanialne. Podobno zwiększają zdolności skóry do wchłaniania minerałów oraz stymulują leczenie problemów z kośćmi. Zaleca się ich stosowanie przy problemach ze skórą, reumatyzmu więc warto spróbować.
Po tej błotnej kuracji pojechałam jeszcze do jednego z największych jezior solankowych
Na terenie Torrevieja, w obrębie parku krajobrazowego, znajdują się dwa jeziora- zielone La Laguna de la Mata i różowe La Laguna de Torrevieja. Nawet na zdjęciach satelitarnych można dostrzec ich wyjątkowe, wyróżniające się kolory.
Ja dotarłam do tego różowego gdzie dosłownie zachwycałam się bajkowymi cukierkowo różowymi kolorami wody oraz relaksującą kąpielą w tym naturalnym SPA a także spotkaniem z flamingami w końcu się udało bo na Cyprze niestety nie było mi dane ich zobaczenie.
Co mogę polecić na Costa Blanca?
Jedzcie lokalnie, w knajpkach, gdzie jedzą miejscowi, a nie turyści. Jeśli to możliwe- wkręćcie się w prawdziwą atmosferę miejsca, w którym przebywacie i cieszcie się słońcem południa. Ćwiczcie też mięśnie policzków i ust – uśmiechając się szeroko i łapcie zapasy witaminy D
....i nie zapomnijcie o kąpielach błotnych oraz solankowych.
